środa, 23 października 2013

"Ratujmy Maluchy" - rządowy problem

Minął ponad rok od mojego ostatniego wpisu. Temat jest jednak aktualny, ponieważ nawiązuje do mojego ostatniego wpisu.Powstał projekt obywatelski, który medialnie rozkręcała pani Karolina Elbanowska. Zaangażowało się jednak wielu ludzi, którzy pomagali w akcji. Chodzi o referendum w sprawie m in. likwidacji nakazu posyłania 6-latków do szkoły. W II-giej połowie roku 2012 zebrano blisko milion podpisów pod Obywatelskim projektem ustawy, zakładającym całkowitą likwidację obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Powstał wielki szum, który jest mocno nie w smak niemiłościwie nam panującemu rządowi. Grupka osób z Platformy Obywatelskiej wie lepiej od miliona osób, którzy podpisali się pod projektem, co jest dobre dla naszych dzieci. Mocno zalatuje tu pychą. Rząd podpiera się żenującą opinią o tym, że 90% rodziców którzy posłali swoje dzieci do szkoły w wieku 6-ciu lat,  jest z tego zadowolona. Jestem zszokowany tym, jak rząd z ministerstwem Edukacji Narodowej na czele manipuluje faktami. Podam przykład:

- Mamy powiedzmy 1000 rodzin z czego 10 rodzin puściło swoje dzieci do szkoły w wieku 6-ciu lat
- z tych 10-ciu rodzin 90% jest zadowolonych - czyli jest to 9 rodzin (1-na rodzina jest niezadowolona)

Podsumujmy:
9 rodzin jest zadowolonych z tego, że  posłali swoje dzieci do szkoły w wieku 6-ciu lat
991 rodzin chce puścić do szkoły dzieci w wieku 7 lat

Czy to nie jest chore?
Oto wypowiedź p. Elbanowskiej:
"Minister Szumilas nieraz deklaruje, że spotyka się z rodzicami z jakichś miejscowości, do których jeździ. Ale z rodzicami, którzy formułują konkretne pytania na temat działań ministerstwa, nie chce rozmawiać. Wiele osób próbowało zadać je za pośrednictwem profilu facebookowego MEN i pani minister, ale ich spokojne i merytoryczne wpisy zostały usunięte. Tym, którzy dopytywali, administrator poradził, by poszli na spacer"
Mam głęboką nadzieję że my Polacy rozliczymy w końcu rząd z tego w wyborach, które kiedyś nadejdą.

Mam nadzieję że dorzucimy jeszcze jedną cegiełkę:

Chodzi mi tu o zamach na nasze konta indywidualne w OFE!!!!
Gadanie ministra finansów, że to uratuje system emerytalny i budżet jest w połowie prawdą.
Nasze pieniądze z OFE uratują cztery litery pana ministra, ponieważ teraz uratuje On budżet, a o kolejne budżety będą martwili się inni ministrowie jak PO polegnie w wyborach.
Systemu emerytalnego to niestety nie uratuje.
Popiszę o tym innym razem.